Osamotniony Kevin zagościł w norweskiej TV, zewsząd mrugają światełkami kolorowe choinki, zapach pierników ulatuje niemal z każdego okna, a w centrach handlowych aż roi się od zabieganych łowców przecenionych prezentów. To znak, że nadeszły Święta Bożego Narodzenia. W tym świątecznym aspekcie Norwegia niewiele różni się od Polski. Myślałam, że zaskoczy nas chociażby mrozem i zaspami śniegu za oknem, ale niestety i w tym względzie jest podobnie – śniegu brak a temperatury raczej wczesnowiosenne. Jak na razie różnice dostrzegam jedynie w świątecznym menu.

Bożenarodzenie w Norwegii

Święta Bożego Narodzenia w Norwegii – Norwedzy przywiązują dużą wagę do świątecznego wystroju – w domach i przed domami

Pinekjøtt, ribbe, smalahove i inne

Największe zaskoczenie – tłusto i z mięsem. W Polsce kolacja wigilijna składa się przede wszystkim z dań rybnych, w kojarzonej z rybami Norwegii – mięsnych. Wspomniany wyżej pinekjøtt to żeberka jagnięce, juleribbe – pieczone żeberka wieprzowe, a smalehove – jagnięca… głowa! Ten ostatni „przysmak” serwowany jest na szczęście na terenach nadmorskich, więc raczej nie skosztuję. Najpopularniejsze danie rybne, tzw. lutefisk to potrawa ze sztokfisza – suszonego dorsza – zapiekanego lub gotowanego, wcześniej moczonego w wodzie z sodą. Dania serwowane są z ziemniakami gotowanymi w mundurkach, mięsnymi plackami (klopsami), borówkami, kapustą kiszoną z kminkiem i z julepølse – niezwykle aromatyczną kiełbasą wieprzową doprawioną gorczycą, imbirem i goździkami. Wszystko to przybiera postać tzw juletallarken czyli „talerza świątecznego” i w takiej formie jest najczęściej serwowane.

Oranżada – świąteczny napój?

Zaskoczenie numer dwa – julebrus. Pojawił się w sklepach pod koniec listopada. Ten bożonarodzeniowy napój w butelce z charakterystycznymi, świątecznymi etykietkami, aż kusił, by go spróbować. W moim odczuciu smakuje niemal identycznie jak polska oranżada. Tradycyjnymi napojami świątecznymi są również norweskie piwo (juleøl) i wódka (aquavit). Na deser podawany jest krem ryżowy – z niespodzianką. Ten kto odnajdzie w nim ukryty przez gospodynię migdał, otrzyma nagrodę – marcepanową… świnkę!

Niezwykle rodzinne święta…

Ale to dla nas – Polaków – żadne zaskoczenie. Podobnie jak w Polsce Boże Narodzenie w Norwegii to przede wszystkim czas dla rodziny. Biesiadowanie przy suto zastawionym stole, śpiewanie kolęd, wycieczki „za miasto” i wyjścia do kościoła mają sens tylko wtedy, gdy są z nami nasi najbliżsi.

Nasze pierwsze Święta Bożego Narodzenia w Norwegii

Razem z Młodym po raz pierwszy spędzimy święta z dala od kraju, od bliskich nam osób, zapachów, tradycji. Nie jest to dla nas łatwe, ale z drugiej strony cieszy nas fakt, że mamy siebie, że jest wokół nas mnóstwo życzliwych osób – nasza nowa, polsko-norweska rodzina. Poza tym będzie to znakomita okazja do poznania norweskich tradycji świątecznych w praktyce. Naszymi spostrzeżeniami podzielimy się w kolejnych wpisach. Tymczasem życzymy wszystkim cudownych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia i samych powodów do radości w Nowym 2016 Roku!

Boże Narodzenie w Norwegii - śnieżna ściana na szczycie w regionie Sogn og Fjordane

Boże Narodzenie w Norwegii – śnieżna ściana na szczycie w regionie Sogn og Fjordane